Strasznie Was przepraszam, że mnie aż tyle nie było. Niestety komputer mi padł i nie miałam żadnego dostępu :< daje Wam teraz imagina z Liam'em . jest to part 1 :P Mam nadzieję, że się spodoba ; ** imagin z dedykacja dla Ilony, Kingi i Moniki :* ~ Hazzie .
Żeby uczcić z chłopakami rozpoczęcie nowej trasy koncertowej, poszedłem z
nimi do klubu. Nie chciałem zbytnio tam iść, no bo w końcu, nie piję i
nie lubię ogólnie spędzać czasu w takich miejscach. Jedynym faktem,
który mnie przekonał do wypadu, było to, że przyjaciołom się nie
odmawia. Był chłodny, piątkowy wieczór. Dokładnie przed godziną
podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu trasy. Tego właśnie nam brakowało.
Podróżowanie po różnych, obcych krajach. Spotkania z fanami z całego
świata. Podpisywanie płyt, robienie zdjęć. To właśnie jest mój żywioł.
Szedłem sobie tak chodnikiem, z rękami w kieszeni, rozmyślając, co by
było gdybym nie dostał się do X-Factor i nigdy nie spotkał chłopaków.
Pewnie prowadził bym nudne życie zwykłego nastolatka, który chodzi do
szkoły, kocha się w jakiejś dziewczynie i ma zwykle problemy. A teraz ?
Teraz mogę mieć praktycznie każdą. Niby fajnie, tylko, gdyby nie leciały
na moje pieniądze, byłoby jeszcze lepiej.
- Liam ! Liam ! Weź się ogarnij w końcu ! Idziemy się zabawić, a Ty cały
czas idziesz i nic nie gadasz. Co z Tobą, stary ? - Moje myśli przerwał
mi Niall. On zawsze wszystko potrafi zepsuć.
- Coo, już myśleć nie można ?
- No można, tylko dlaczego akurat teraz ? - Odparł Zayn, przeczesując swoją grzywkę.
- Ah.. nie ważne. - Westchnąłem i podążyłem za nimi.
Kiedy
byliśmy już przy samym klubie, na naszej drodze stanęła grupka
dziewczyn. No, nie powiem.. Całkiem ładnych dziewczyn. Niall i Harry od
razu udali się na podryw, jednak jakoś mnie do tego nie ciągnęło. Miałem
ochotę wrócić do domu, włączyć telewizor i pobyć chociaż chwilę sam.
Wiem, że jestem strasznie zamknięty w sobie, ale co zrobić. Liam Payne
to Liam Payne, jestem sobą i wygląda na to, że nigdy się nie zmienię.
Nie lubię podrywać pierwszych, lepszych lasek, tylko poczekać na ta
jedyną, która będzie podobna do mnie. Taka sama cicha, spokojna, która
lubi po prostu pogadać. Wkroczyłem do lokalu i zająłem wyznaczone przez
kumpli miejsce. Było ciemno, głośno i jakoś nieswojo. Ledwo co po
godzinie 20, a większość imprezowiczów nie utrzymywała się na własnych
nogach. Od razu zamówili po drinku, jednak ja, jako, że nie mogłem,
dostałem tylko szklankę soku pomarańczowego. Po jakiś dwóch godzinach,
Niall i Louis byli zalani do granic możliwości, Zayn i Harry wywijali z
jakimiś dziewczynami na parkiecie, a ja, jak ten debil siedziałem na tym
samym miejscu co wcześniej. Podziwiałem tylko bawiących się wokół mnie
ludzi i popijałem sok.
- Liaaaam ! No dawaj ! Chodź i nie zamulaj tu tak ! - Podszedł Louis, który ledwo co trzymał się na nogach.
- Yy, Lou, może Ty już lepiej pójdziesz do domu ?
-
Dobra, jak nie, to nie. - Powiedział i odszedł. Kompletnie nie
zrozumiałem sensu tego zdania, ale nie mogłem się dziwić. Przecież był
na maksa pijany. W moim przypadku każdy ma prawo pomyśleć, że jestem
sztywny. No bo, jakby nie było od bitych dwóch godzin siedziałem w
miejscu. Postanowiłem dlatego, olać wszystko i zamówić w końcu jakiegoś
drinka. Kiedy już podszedłem do baru, zauważyłem dziewczynę. Siedziała z
głową podpartą na dłoni, a wyraźnie było widać, że wypiła dość sporą
ilość alkoholu. Była cała blada. Zmartwiłem się i dlatego udałem się w
jej stronę, żeby spytać, jak się czuje. Usiadłem obok niej i zacząłem
się przyglądać. Nie kontaktowała zbytnio, dlatego nie martwiłem się, że
zarzuci jakimś dziwnym tekstem. Po, około 5 minutach odwróciła wzrok w
moją stronę.
- Yy.. Co Ty robisz ? - Powiedziała, jąkając się przy tym.
- Nic Ci nie jest ? Wszystko w porządku ? - Odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
-
Źle się czuję. A wogóle.. To weź mnie zostaw ! Kim Ty jesteś ?! Nawet
Cię nie znam, a Ty przychodzisz i ot tak pytasz się co mi jest !? -
Trochę zraniły mnie jej słowa, ale nie mogłem jej o to obwinić. Nie
potrafiłem. Przecież była pijana. Postanowiłem chwycić ją za rękę i
zawieźć do domu. Może i to trochę głupie, ale po prostu czułem, że tak
trzeba zrobić. Pomyślałem jeszcze chwilę nad tym, co planowałem zrobić,
aż w końcu to zrobiłem. Najgłupsza rzecz na świecie. No, ale ta
dziewczyna mnie tak.. Hmm..? Zauroczyła. Była prześliczna.
- Zostaw mnie ! Puść ! - Wyrywała się, ale rodzice mnie uczyli, że takie
osoby nie wiedzą co mówią. Dopiero kiedy kopnęła mnie w nogę,
zrozumiałem, że trzeba zastosować inną metodę. Wziąłem ją na ręce i tak
jakoś nagle ucichła.
- Oo.. I widzisz ? Było tak od razu.. - Szepnęła, po czym wtuliła się w moje ramię. Było to dziwne, a zarazem słodkie.
Kiedy doszliśmy do mojego auta, usadziłem ją na przednim siedzeniu, a sam zasiadłem za kierownicą.
- Gdzie jedziemy ? Do domu ? - Powiedziała lekko przymróżając te swoje głębokie, niebieskie oczy.
- No pewnie. Tyle, że nie do Twojego.
- Jak to ? To do czyjego ?
- No do mojego. A skoro już będziesz u mnie, to może powiesz jak Ci na imię ?
- [T.I]
- Ładnie. - Uśmiechnąłem się. - Ja jestem Liam. - [T.I]
odwzajemniła moją mimikę. Niby była zalana, a jednak dało się z nią
normalnie porozmawiać. Przez większość część drogi, dziwnie mi się
przyglądała. Zupełnie, jakby mnie kojarzyła, ale nie potrafiła sobie
przypomnieć skąd. W sumie to nie dziwię się jej. Nie każdy lubi słuchać
czegoś takiego, jak One Direction i nie obwiniam jej za to. Przez całą
drogę od klubu do mojego domu, uważnie jej się przyglądałem. Była
nadzwyczajnie piękna. Jasnobrązowe, kręcone włosy, upięte w niedbałego
koka, lekki, prawie niewidoczny makijaż oraz niebieska sukienka przed
kolana. Jej twarz miała delikatne rysy. Przez to wyglądała na spokojną i
- tak samo, jak ja - nie lubiącą imprez.
Gdy dojechaliśmy na miejsce, wysiadłem z auta, by otworzyć dziewczynie
drzwi. Przez okienko od jej strony już zauważyłem, że zasnęła. Musiała
być naprawdę zmęczona. Ale po takiej ilości alkoholu, z pewnością też
bym odpłynął. Tak słodko spała.. Miała lekko rozchylone wargi,
przymknięte oczy, ale wyglądała, jakby nadal była czujna. "Dziewczyna
moich marzeń" - pomyślałem. Postanowiłem wziąć ją na ręce, bo nie
chciałem jej budzić, z zapewne pięknego snu, bo tak słodko się
uśmiechała.
Kiedy w końcu doszedłem do pokoju, położyłem ją w swoim łóżku i nakryłem, mięciutką kołdrą.
----------
Następnego
dnia, kiedy robiłem w kuchni kanapki, zeszła Ona. Dziewczyna, w której
się zakochałem, mimo, że znaliśmy się nie cały dzień. Miała roztrzepane
włosy, lekko rozmyty tusz do rzęs, ale nadal była piękna. Koszulka
Harry'ego, z napisem "Hipsta Please", dodała jej jeszcze więcej uroku.
Miałem ochotę podejść do niej i czule pocałować, jednak powstrzymałem,
się, no bo co by sobie pomyślała ? Podeszła jeszcze bliżej i głośno
ziewnęła.
- Dzień dobry. - Rzuciłem w jej kierunku, a następnie posłałem opiekuńczy uśmiech.
-
Noo cześć. - Także się uśmiechnęła, tyle, że o wiele ładniej. Niby taki
zwykły uśmiech, a potrafi wywołać w moim brzuchu stado motyli.
- Może chcesz śniadanie ? - Zapytałem z wielką troską w głosie, ale ona
dawała wrażenie, jakbym był dla niej nikim. Kompletnym zerem. Przeszła
tylko, spojrzała obojętnie i rzuciła zwykłym: "noo..". Poczułem się
urażony. Ja się starałem, a ona to po prostu olewała. Bolało. No ale nic
nie mogłem zrobić. Nie każdej się muszę podobać. Pokazałem jej miejsce
przy stole, a chwilę potem położyłem talerz, z dwoma kanapkami.
- Jak będziesz chciała, to dam więcej. - Powiedziałem, po czym odszedłem do salonu i włączyłem telewizor.
-
No dobrze. - W tamtym momencie jej głos stał się bardziej słyszalny i
mniej obojętny. Może jednak nie byłem w jej oczach aż taki zły. - A tak
wogóle, Liam.. Przepraszam, że jestem dzisiaj jakaś taka dziwna. Ale
boli mnie głowa. No wiesz.. Po wczorajszym. Dziękuję, że tyle dla mnie
robisz. - dodała, a potem się uśmiechnęła. Kiedy zjadła, podeszła do
mnie i mocno uścisnęła. Czułem, jak miękną mi kolana. Tą piękną chwilę
przerwał Louis, który zbiegł na dół, chwycił pilota i przełączył na
kanał, na którym leciało LWWY. Trafiło na moją solówkę. [T.I] wydawała
się być nieco zdziwiona. Spoglądała raz to na telewizor, to na mnie.
- Ale.. Ale.. Przecież to Ty ! - Wykrzyknęła.
- Noo ja.
- Już
wiem skąd Cię kojarzyłam ! - powiedziała z radością i ponownie
przytuliła. Tak, to było miłe. Nie to, że mnie rozpoznała, ale, że
przytuliła. Była taka leciutka i delikatna. Nic, tylko się zakochać.
*dwa miesiące później*
- Liam ! Możesz tu do mnie przyjść ? - Zawołała z drugiego końca mieszkania.
-
No pewnie. Dla Ciebie wszystko. - Odparłem ze spokojem, chociaż byłem
strasznie zdenerwowany. Mimo, że byliśmy ze sobą niecały miesiąc to nie
zbyt dobrze się między nami układało. Miałem nadzieję, że zrozumie to,
że często będę musiał wyjeżdżać w trasy, tak jak było to i tym razem.
Mogłem spędzić z nią ostatnie dwa tygodnie, ale nie miałem pewności, czy
w tamtym momencie nie chciała zakończyć naszego związku. Kochałem ją,
chociaż żadne z nas tak dobrze się nie znało. Nie wiedziałem, czy jest
ze mną ze względu na sławę i pieniądze, czy dlatego, że naprawdę mnie
kocha. Wiem tylko, że zawróciła w mojej głowie, kiedy tylko ją ujrzałem,
a moje życie zmieniło się o 180 stopni. Kiedy wreszcie stanąłem przed
drzwiami jej, naszej sypialni, wziąłem głęboki oddech i wszedłem do
środka. Siedziała na łóżku, odwrócona tyłem do mnie. Podszedłem
bezszelestnie bliżej, usiadłem obok i chwyciłem lekko za ramię. Nie
odzywałem się. Wyglądała na przygnębioną. Płakała. Zmartwiłem się, bo
zawsze była taka radosna i żywa. A teraz.. ? Teraz wogóle nie szło jej
zauważyć w domu. Siedziała tylko w pokoju. Nawet chłopaki zaczęli się o
nią martwić. Ciągle wypytywali co się dzieje, a kiedy mówiłem, że sam
nie wiem, to zaczęli mnie wyzywać od nie wiadomo czego, że nie potrafię
się porządnie zaopiekować osobą, którą kocham. Racja. Kochałem ją, nadal
kocham, ale nie potrafię nic poradzić na to, co się dzieje. Gdyby tylko
chciała mi powiedzieć, z pewnością bym coś zaradził. Od jakiś 5 minut
siedziałem przy niej, czekając aż się otworzy. W końcu zrobiła to.
Rozpłakała się i wtuliła we mnie. Objałem ją tak mocno jak tylko
umiałem. Tak by poczuła, że przy niej jestem i wspieram.
Jeszcze raz strasznie przepraszam i proszę Was o komentarze :D tak wogóle mamy już ponad 10500 wyświetleń ! MASSIVE THANK YOU <3
Jejku nadrobiłam zległości i juz jestem na bierząco ! Hura !
OdpowiedzUsuń---------------
A tak po za tym przepraszam,że mnie nie było tak długo ale już jestem i zamierzam BYĆ już cały czas. ;)
----------------------
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
fajne :)
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do LIBSTER AWARDS. Więcej informacji na moim blogu http://newlife-1direction-love.blogspot.com